poniedziałek, 2 października 2017

Week plums #3 - Musisz mama porozmawiać z tymi zarazkami!



W poprzednim tygodniu, nie działo się nic specjalnego, prócz tego, ze moje dziecko spróbowało, sposobu na ból brzucha w szkole. Tak spodziewałam się dostać telefon, czy mogła bym odebrać córkę bo ją brzuch boli. Nie żebym twierdziła, że ja nie bolał, pewnie bolał, ale jakoś tak spodziewałam się.
_________________________________________________________________________________

Zbliża się wycieczka do Wrocławia, i tadam! Kinga chora. Jak zawsze. Po prostu tak jest z naszym dzieckiem, że gdy tylko zbliża się wycieczka gdziekolwiek, to złapie ją jakaś choroba.
__________________________________________________________________________________

W sobotę za to, myślałam, że jednak urodzę. W nocy tak bolał mnie brzuch, i tylko zastanawiałam się, czy budzić męża, czy nie budzić, zrezygnowałam z tego pomysłu i dobrze zrobiłam, bo jednak nie rodzę, na szczęście. Trochę by to było za szybko. Niech synek jeszcze te dwa tygodnie minium będzie w brzuchu. Może nawet nie chodziło, o sam strach przed rodzeniem, bo i tak się urodzi, ale o to, że ja nawet torby do szpitala nie mam spakowanej. I chyba rodziła bym nago, bo brakuje mi koszul.
__________________________________________________________________________________

Kuba rozpoczął szkołę, w piątek. Chyba jest zadowolony. Mam taką nadzieję.
__________________________________________________________________________________

Mój piękny storczyk który miał tyle kwiatów, chyba umiera. Zaczął tracić liście, i kwiaty, a dbam o niego, tak jak jest w instrukcji. :( Szkoda mi go.
___________________________________________________________________________________

I to by było na tyle, odnośnie poprzedniego tygodnia. A co u Was?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz