czwartek, 6 lipca 2017

Szybkie DIY - By ręczniki nie spadały.

Wiecie jak to jest, jak się ma 8-latkę w domu. Wpada to jak tornado do łazienki, zrzuca wszystko co jest w około, chwilę potem wchodzisz Ty i krew Cię zalewa, bo musisz podnieść co najmniej dwa ręczniki ręczniki.

Na początku cierpliwie podnosiłam, ale z rosnącym brzuchem zaczęło to być męczące, więc postanowiłam Kingę nauczyć, jak zawieszać ręcznik który jej spadł. Dawało radę, ale jak to dziecko szybko, szybko i ręcznik i tak leżał na podłodze.

Poprosiłam męża, by zamontował nowy wieszak, tylko dla Kingi, z takimi większymi haczykami, ale i to nie zdało egzaminu.

Cóż zrobić, przez dwa dni myślałam, co by tu by te ręczniki nie spadały i przypomniało mi się, że moja Mama kiedyś kupiła, "żabki" na ręczniki. Długo nie czekałam, na następny dzień poleciałam, do "gospodarstwa domowego" po owe cudo. Oczywiście, że miałam pecha, bo się akurat wyprzedały.
No nic, pomyślałam, kupię innym razem, a do tego momentu pewnie mnie krew zaleje.

Ale rozejrzałam się po domu, intesywnie myśląc bo by tu, jak by tu, by to nie spadało. I spojrzałam na "żabki" z karnisza na których wiszą moje dzwoneczki i przypomniało mi się, że mam "żabki" od wieszania bielizny które mają dziurki! Idealne rozwiązanie.
Już Wam mówię co i jak. Będą potrzebne:
 1. "Żabki, klamerki", do bielizny, choć myślę, że te do zawieszania, firan też się nadarzą. Najlepiej z dziurką, ale jak nie ma też da się pewnie wykombinować coś...
2. Tasiemka, ja akurat dobrałam sobie pod kolor "żabek", ale nie ma to znaczenia myślę, jaki kolor, i czy to będzie tasiemka, czy to będzie sznureczek. Ja w początkowej wersji chciałam dać gumki recepturki, ale znając mojego smarka, zaraz by zerwała, i tyle by z tego było.
3. Z tasiemki, odcinamy dłuższy kawałek, nie wiem ile to centymetrów, serio robiłam to "na oko", po prostu zróbcie tak by dobrze Wam się związało i nie odwiązało.
4. Przeciągamy, wstążkę, przez dziurkę od "żabki" i potem przez drugą...
5. I związujemy, w pętelkę. Może nie jest to, piękne, ale chodziło mi o to, żeby te ręczniki nie spadały, i by Kinga mogła spokojnie albo zawiesić za pętelkę, albo za "żabkę" ręcznik.
6. Tak wygląda to finalnie. Wiem, wiem, że na wieszaku odbiły się paluchy, ale musicie mi wybaczyć, zobaczyłam to dopiero teraz. ;)

Dziecko moje, zostało przeszkolone, jak używać i zawieszać. Mam nadzieję, że teraz już, ręczniki nie będą się walały po łazience, tylko będą wisiały.

Może, nie jest to pomysł, piękny, ale na pewno praktyczny. Wiem, że można przyszyć pętelkę, ale z szyciem to ja mam tyle wspólnego co z baletem, czyli nic, a nawet jeśli to naprawdę, naprawdę, nie potrafię tego robić. :D

A jak Wam się podoba? Skorzystacie z pomysłu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz