piątek, 9 czerwca 2017

Kobo 205 i 211



Mimo, że staram się usilnie nie kupować już cieni, to jednak po te jedne cienie ruszyłam swój tyłek aż do Sukcesji. W sumie to ruszyłam tyłek po jeden z nich ale wyszłam z dwoma i jestem całkiem zadowolona.

Nie, nie całkiem, tylko totalnie zadowolona, bo jeden z nich jest totalnie bezbłędnie fantastyczny, a drugi wzięłam, bo mam słabość do niebieskiego.

Piszę tutaj o cieniach Kobo. Posiadam już trzy cienie tej firmy. Właściwie wsady do palety magnetycznej. Doszły dwa.
Numerki 205 i 211.

205 - Piękny różowy opalizujący na złoto.
211 - To jest za to błękit. 

Uwielbiam te cienie, za pigmentacje, za konsystencję bo, mi się nie osypują.
Chciałam Wam zrobić swache i zrobiłam je, ale wyszło co wyszło i nie jestem zadowolona. :( Cienie są mocniejsze niż na zdjęciu.


Cienie kupicie w drogeriach Natura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz