środa, 24 maja 2017

Duma ojca...



Wczoraj byliśmy na badaniach. Siedemnasty tydzień więc nie ma już żartów. Bardzo, ale to bardzo czekałam na tą wizytę aby potwierdzić, czy z bejbikiem jest wszystko w porządku i potwierdzić czy to ona, czy może on.
I tak wszystko jest z nim w porządku. Tak z nim, bo z Olgi zrobił się Michaś.
Pani doktor nawet zaznaczyła, no i podpisała, że to chłopczyk.

Wyszłam z gabinetu, dałam usg Kubie, a ten siedzi i się gapi, jak sroka w gnat. I patrzy i nie widzi. To mu paluchem pokazałam, gdzie i, że nawet podpis jest. :)
No, proszę, prawie się wzruszył. :)Dumny ojciec.

Najmniej zadowolona była z tego faktu Kinga. Bo ona nie chce dzielić pokoju z bratem, bo brat nie będzie się z nią bawił. Itp itd. Przez całą drogę tłumaczyliśmy, że nikt jej pokoju nie zabierze, zabawek też nie.

Kuba po tej wieści, zrobił się jakiś czulszy, to mnie bardzo cieszy, bo brakowało mi tego. :) Oby nie przestał...

A ja? A ja zadowolona jestem, choć boję się tego, z chłopakami nie mam doświadczenia w opiece.  Wiecie córkę mam. :)

A co u Was?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz