niedziela, 9 kwietnia 2017

Precz zwyklaku!

fot. Zyrol


Czekałam kilka dni na te koraliki. Czekała, naprawdę z dreszczykiem emocji. I wreszcie są! Otworzyłam paczkę, i pierwsze do czego się dorwałam to były małe koraliki TOHO.

Resztę obejrzałam i mimo, że piękne, to eh no już tak serce mi nie pika na ich widok, bo to już nie, to, zamiast zrobić jakieś kolczyki, bransoletkę czy coś, to ja rzuciłam je w kąt. Aż szkoda.
Ale chyba się nasyciłam tym wszystkim, i mimo, że tęskniłam za "zwyklakami", to ta forma robienia biżuterii jest już nie dla mnie. Koralki pewnie wykorzystam do jakiejś innej formy, może połączę je z sznurem koralikowym (?).

fot. Zyrol


Hitem okazało się zamówione przeze mnie krosno do koralików, i parę projektów już mam w głowie. Będą robione jak tylko zamówię koraliki TOHO :). Jak na razie wypróbowałam je, i daje sporo fajnych możliwości. Wzór prosty z trzech koralików, niestety bransa nie dokończona, bo nie mam końcówek.

Oczywiście z reszty koralików powstała bransoletka którą widzicie na samej górze.

To by było na tyle z dreszczyku emocji, co do "zwyklaków" 

2 komentarze:

  1. Zwyklaki są fajne. Ale teraz bransoletki wychodzą Ci prima. :) Trzymam kciuki za dalsze projekty. :) Jest super.

    OdpowiedzUsuń