piątek, 24 lutego 2017

Po co chodzisz do kibelka.

Dobra, dobra, nie masz się co oburzać. Każdy z nas to robi. Wiesz, to takie ukrywanie się po cichu. Wstajesz i idziesz, zamykasz za sobą drzwi.
Wyobraźnia Ci ruszyła? I albo nie masz problemu z czytaniem o tym, albo wiesz gdzie jest krzyżyk?

Mam Cię!

Mogę się śmiać, i Ty drogi czytelniku też, bo nie powiesz mi, że idziesz do toalety by załatwić swą potrzebę. O nie, nie.

Idziesz tam z telefonem w ręku. Po to by po tajemnie, aby rodzinka nie widziała, przejrzeć internety.

Idziesz, siadasz, i odpalasz facebooka, youtube, czy co tam lubisz.

I siedzisz, oglądasz, a potem jak niby nic wracasz, i już nie oglądasz internetów, albo wręcz przeciwnie oglądasz tylko na większym monitorze.

I tak, o to chodzę, ja, chodzi mój mąż, dziecko jeszcze nie bo nie wykumało, że tak można.

Tak Drogi Czytelniku, po to chodzisz do kibelka.


;)

ps. Swoją drogą to kiedyś chodziło się tam poczytać gazetę tak przy okazji. ;)

1 komentarz:

  1. Potrzeba internetu jest jak najbardziej potrzebą. Więc ja chodzę tam załatwić swoją potrzebę - realną i wirtualną. Szczegółów oszczędzę. :)

    OdpowiedzUsuń