poniedziałek, 27 lutego 2017

Kobo istne zaskoczenie.

Dziś na tapecie znów cienie! Tym razem z KOBO. :)
201
 216.
217.

Świetnie są napigmentowane, co prawda na zdjęciach wyszły zbyt mocne, ale wina też może leżeć po stronie bazy z Avonu. Trzymają się długo, na moich tłustych powiekach.  Zaskoczyły mnie i pragnę więcej. :)

1 komentarz:

  1. Mam ten pierwszy cień ze zdjęcia, róż pięknie mieni się na złoto. To jeden z takich cieni, które robią cały makijaż, nic więcej nie potrzeba.

    OdpowiedzUsuń