środa, 8 sierpnia 2018

panta rhei

Na spokojnie i powoli.

Nie mogę oczywiście powiedzieć, że było u mnie idealnie i różowo. Za to mogę powiedzieć, że aktualnie tak jest. No może nie idealnie i nie różowo, ale jest tak, jak bym chciała, żeby było.

Nadal muszę się ogarnąć z samą sobą, ale postawiłam sobie samej cel, i na razie chcę by to zaprzątało moją głową, inaczej moje świry znów się odezwą a to nie jest dla mnie dobre.
Bo nie jest tak, że nie zaprzątają, ale staram się bardzo z tym walczyć.

Kinga zrobiła się nagle taka duża!

Michaś bardziej ogarnięty.

Kuba... Jak to Kuba. :)

Czyżby powrót?

niedziela, 22 kwietnia 2018

Teksty rodzinne nie wiem które...

Obiecuję, że wrócę, jeszcze nie wiem kiedy. Ale wrócę, a teraz zapraszam, na teksty rodzinne :)


Mimo moich urodzin na pytanie Kingi, czy fajny był ten dzień odpowiedziałam, że nie zbyt. *Kinga dała popalić z Zu, i Michaś też dawał czadu :(
Na co Kinia wypaliła:
- Spokojnie mama będą grosze dni.

_________________________________________________________________________

- Mama nie martw się, będę mieć tak samo... 


No to już Ci współczuję córcia. :D
_________________________________________________________________________

Kinga ogląda Vampiryne i mówi, że chciała by nią być i pyta kim ja jestem...
Wypaliłam bez namysłu:

Polopiryną...

wtorek, 16 stycznia 2018

Teksty rodzinne - czyli humoreski czas :)

Mąż na zajęciach z BHP, na pytanie co w domu mają najbardziej ergonomicznego wypalił
- ŻONĘ!
_______________________________________________________________________________

Kinga się bawi i pyta czy chcemy być w "klubie pierścionka". Na co tata jej odpowiada:
- Ja już jestem w klubie pierścionka od 8 lat... (tak, tak 8 lat po ślubie ze mną jest)
________________________________________________________________________________

A teraz, uwaga! Siedzicie? Nie? To usiądźcie!

"Ja w Ciebie ślepakami 9 miesięcy temu nie strzelałem. Obyś Ty we mnie też ostrą amunicją pojechała."
________________________________________________________________________________

Kinga patrzy na wystawę ubrań ludowych. Patrzy i patrzy i nagle wypala:
"tata zobacz, wystawa namiotów!"
 ________________________________________________________________________________ 

Kinga wyciąga nową paczkę kabanosów, wyciąga z niej jednego kabanosa i mówi:
- Jaki on długi, jaki on gruby!!

Myślałam, że się zakrztuszę ze śmiechu, albo posikam. :)