wtorek, 21 lutego 2017

Nabla czyli następne perełki i go dosłownie

Nadal zostaje w temacie kosmetyczno-urodowym, bo tak się złożyło, że nowości z kolorówki mi przybyło. :) (nie czuję gdy rymuję)

Następnymi perełkami w mojej kolekcji są cienie z Nabla. Ja akurat kupowałam, trzy i są to wkłady magnetyczne. Cienie są większe niż standardowe, i mają 2,5g.

Nad swachami też się męczliśmy. Aha warto wspomnieć o tym, że swache, na filmikach Nabli są trochę mylące. Przynajmniej dla mnie takie były.


Cień Glasswork, na swachach Nabli wydawał się inny, a tu okazało się, że jest bardzo bardzo, wręcz bardzo brokatowy. Co nie zmienia faktu, że nadal ładny. Nakładany paluchem, brokat "mieli" się i wychodzi przepiękna tafla odbijająca światło. Cudo.

Calypso. Mocno pigmentowany fiolet, także z brokatem, który jak widać odbija światło na różnokolorowo.Chyba mój ulubieniec.


Water dream. Tafla wody na powiekach. Nadal brokat króluje, ale naprawdę fajnie to wygląda.

Znacie, cienie Nabla? Jak Wam się podobają?

niedziela, 19 lutego 2017

Glam Shadows - ulubieńcy moi. Swache!

Nie jestem, wybitnie uzdolniona, odnośnie makijażu, raczej lubię prostotę, ale jak każda kobieta, lubię kupować kosmetyki. Jeszcze bardziej lubię kupować ładne cienie do powiek, i tak o to tym sposobem trafiło do mnie parę perełek. Tymi perełkami, jak już widać po tytule są cienie Glam Shadows.

Starałam się z Zyrolem zrobić jak najlepsze zdjęcia które oddadzą kolor, ale niestety, czasem nam się nie udawało, co dowidzi tylko tego, że cienie są wielowymiarowe. No to do dzieła, zapraszam! Cienie były nakładane na bazę z Avonu.

Glam Shadows, są wielowymiarowe, wyglądają na oczach genialnie, i one same robią makijaż. Zresztą same je też na powiekach noszę, po prostu tak lubię.

 Cytrynowa mgiełka. Całkiem nam się udało uchwycić, to, że cień wpada, w żółć, dosłownie mieni się nią. Jest piękny, co prawda do moich oczu które są zielone ni jak pasuje. :)

Wata cukrowa, różowo-pomarańczowy cień. Śliczny!

Lukier. 

Różowo-różowy.
Jednorożec. Mój ulubiony, nie dość, że z nazwy to z koloru. Fioletowo różowy, no piękny jest, piękny!
Chiński jedwab. Taki nie pozorny, złoto szary kolorek. Do dziennego jak znalazł.
Kolorowy dym. To jest chyba jedyny cień który nie porwał mojego serca.
Patyna. Mój następny ulubieniec. 
Wszystkie te cienie lubię, no prócz tego Kolorowego dymu, bardzo lubię. :)
Ostatnio to te cienie zdominowały mój makijaż. No jeszcze cienie z Nabli i Kobo ale o nich będzie innym razem. 

A Wy znacie Glam Shadows? Używacie? Lubicie?

piątek, 17 lutego 2017

Jak umierają blogi..

Jak wiecie prowadzę bloga od... od zawsze. Od kiedy mam internet, komputer i kumam o co chodzi w pisaniu. Pisałam o wszystkim. O niczym także. A teraz wiem, i czuję, że blog umiera.

Znów, po raz enty umiera. Bo nie wychodzę nigdzie. Bo nie obserwuje i nie mam o czym pisać. Bo nie mam na to czasu, bo po 12 godzinach pracy, ( o której mogła bym co prawda pisać epopeje, ale nie wolno mi) mam ochotę tylko położyć się spać.

Bo Kinga, weszła w fazę, sprawdzania na ile może sobie pozwolić, i moje notki o niej były by ciągłym narzekaniem, na to, jak nie mogę sobie dać, rady.

Bo jedyne gdzie jadę to do mamy, lub do Łasku, a w Łasku łapię lenia i nigdzie nie wybywam.

Bo mam cholernie nudne życie.


wtorek, 14 lutego 2017

najfajniejsze.

paint-bike.blogspot.com

Mimo, że fanką walentynek nie jestem, to miło mi spędzić ten dzień, z osobami których kocham.
Dziś były najfajniejsze walentynki jakie do tej pory miałam.
Poszłam do pracy, i o 12 z niej wyszłam, a potem, pojechałam, z po dziecko.
Zabraliśmy młodą, do figloraju, a sami poszliśmy na kawusię i serniczek do Sowy. Potem wszyscy w trójkę poszliśmy na jedzonko i po prostu było miło.
Był miły dzień mimo, że takie Walentynki u nas są często.

A wy jak spędzacie ten dzień?